Najpierw nadrobienie zaniedbań w infrastrukturze, a później status miasta. – mówi Henryk Gołębiowski, wójt gminy. – Mamy wiele walorów, które stanowią mocne przesłanki, aby dostać prawa miejskie. 


Po pierwsze to przesłanki historyczne potwierdzające, że Wojsławice w 1440 roku otrzymały prawa miejskie magdeburskie, które straciły w 1869 roku. Wynika z tego, że przez 429 lat były miastem. Po drugie to położenie Wojsławic na głównym szlaku komunikacyjnym Lublin – Hrubieszów do przejścia granicznego z Ukrainą w Zosinie oraz bezpośrednie sąsiedztwo z powiatami: krasnostawskim, zamojskim i hrubieszowskim. To też układ ulic zlokalizowanych z każdej strony wjazdu do Wojsławic: ul. Chełmska, Krasnystawska, Grabowiecka, Uchańska, Rynek, a także zabytkowy układ rynku Wojsławic z ratuszem po środku. – Do tego musimy dodać zabytki trzech kultur, takie jak: kościół rzymskokatolicki, cerkiew prawosławna i synagoga żydowska. To również starodawne, a przy tym niezwykle cenne kamieniczki z podcieniami. Dla znawców architektury Wojsławice są miejscowością unikatową. Skupiają w sobie całą esencję kresowości, na którą składają się różne kultury, religie i narodowości mieszkających tu niegdyś ludzi. 

- Jednakże, by ubiegać się o prawa miejskie, musimy wykonać jeszcze wiele prac przygotowawczych – podkreśla wójt Henryk Gołębiowski. - Najważniejsze z nich, to nadrobienie wielu zastanych zaniedbań w infrastrukturze gminnej. Planujemy przebudować targowisko w ul. Rynek, poddać rewitalizacji skwer przy pomniku Tadeusza Kościuszki, wykonać remonty budynku byłego przedszkola, budynku OSP w Wojsławicach, zabytkowej synagogi, zadbać o infrastrukturę sportową przy Zespole Szkół Publicznych oraz stadionu sportowego na ul. Grabowieckiej, poprawić wygląd i funkcjonalność budynku WTZ. Musimy także zainspirować mieszkańców do poprawy wyglądu estetycznego kamieniczek i zabudowań oraz przydomowych ogródków. Istnieje potrzeba remontu i budowy nowych chodników i poprawy stanu dróg przebiegających przez Wojsławice, zarówno wojewódzkich, powiatowych i gminnych. Należy wybudować drogi do budynków oddalonych od głównych ciągów drogowych, a znajdujących się na obszarze przyszłego miasta. Nie możemy zapomnieć o sołectwach, które będą otaczać miasto. One także wymagają odnowy. Kiedy obejmowałem urząd wójta na terenie gminy nie funkcjonowała ani jedna świetlica wiejska, a wszystkie budynki OSP wymagały poważnych remontów. Trzeba poprawić stan dróg we wsiach oraz wymienić lub odnowić przystanki autobusowe. 

Kolejny obszar prac przygotowawczych, to zadbanie o to, aby w Wojsławicach miały swoje siedziby różne instytucje i podmioty o charakterze ponad gminnym. - Zabiegamy o lokalizację w Wojsławicach komisariatu policji, podstacji ratownictwa medycznego, czekamy na budowę stacji paliw, chcemy utworzyć jednostkę pomocy społecznej tj. środowiskowy dom samopomocy lub dom dziennego pobytu – wymienia wójt Gołębiowski. - Myślimy także o schronisku  turystycznym, polu namiotowym i uatrakcyjnieniu naszych walorów turystycznych. Musimy stworzyć lepsze warunki do inwestowania w Wojsławicach dla podmiotów, które zdecydują się tutaj utworzyć nowe miejsca pracy. 

Bez tych działań, zdaniem wójta Gołębiowskiego, trudno będzie ubiegać się o nadanie praw miejskich Wojsławicom. - Kiedy wykonamy te podstawowe zadania, wtedy zapytamy naszych mieszkańców, czy chcą aby Wojsławice były miastem – mówi wójt. - Jeśli będzie wola większości, na pewno podejmiemy działania proceduralne. Myślę, że to może nastąpić w przyszłej kadencji, ponieważ tak duża ilość zadań do wykonania wymaga czasu, własnych środków finansowych oraz skutecznego pozyskiwania funduszy w ramach programów unijnych. 

Wójt Gołębiowski uważa, że ubieganie się o prawa miejskie dla Wojsławic mogłoby mieć miejsce w 2020 roku. – Przypada wtedy 580. rocznica uzyskanie po raz pierwszy praw miejskich przez Wojsławice – mówi. 

Nabycie praw miejskich to przede wszystkim prestiż dla miejscowości, większa szansa na rozwój i powstawanie nowych miejsc pracy. To też chęć na zamieszkiwanie w mieście i rozwój budownictwa mieszkaniowego bez konieczności wyłączania gruntów spod produkcji rolnej. Ale przede wszystkim to mobilizacja władz gminy i mieszkańców do realizacji wielu ambitnych planów. - Ważne jest także wsparcie i pomoc ze strony naszych rodaków, którzy są żywo zainteresowani uzyskaniem praw miejskich przez Wojsławice – uważa wójt Gołębiowski. - Fakt bycia miastem nie powoduje otrzymywania większych dotacji i subwencji z budżetu państwa, nie powoduje także automatycznej podwyżki podatków i opłat, gdyż wszystkie decyzje w tych sprawach i tak należą do rady. Nauczyciele nie stracą dodatku wiejskiego, gdyż zgodnie z Kartą Nauczyciela, przysługuje on na terenie wsi lub w mieście liczącym do 5000 mieszkańców. A więc najpierw nadrabiamy zaległości w infrastrukturze, zabiegamy i tworzymy podmioty ponad gminne, przeprowadzamy konsultacje z mieszkańcami, a później staramy się o status miasta dla Wojsławic – dodaje optymistycznie wójt Henryk Gołębiowski.